Burda–inspiracje

piątek, 20 lutego 2015


Choć za nami już prawie cały luty, to pogoda iście wiosenno – jesienna. I co tu dużo ukrywać, w mojej kudłatej głowie też już wiosna. Tak jak we wszelakich szyciowych magazynach. Kilka udało mi się nabyć, i co tu dużo ukrywać: już się czaję na fajne materiały by kilka projektów zrealizować. Specjalne wydanie Burdy: Vintage urzekło mnie kilkoma projektami, jednak prym wiedzie szeroka spódnica i sukienka do tańca. Choć wydanie jest z zeszłego roku, to przynajmniej spódnicę warto byłoby mieć w szafie.

thumb_560x800_10_w (1)

thumb_560x800_10_w
Ostatnio podoba mi się wszystko na tyłek, co uszyte jest ze sporej ilości materiału, więc w tych dwóch projektach zakochałam się z miejsca. Sądzę, że prędzej czy później przeczytacie przynajmniej o tym, jak szyłam spódnicę.
Lutowy numer Burdy skusił mnie aż trzema projektami: dwóch bluzek i jeden spódnicy.

thumb_560x800_10_w (2)

thumb_560x800_10_w (4)

thumb_560x800_10_w (3)

Koszula w środku na zdjęciu wygląda zupełnie normalnie, jednak w rzeczywistości jest bardzo obszerna i prosta, co daje ciekawy efekt i maskuje niedoskonałości wokół pasa.
Przeglądałam też już projekty z najnowszego numeru Burdy, i bardzo mi się spodobało parę projektów spódnic i okładkowa sukienka. Wychodzi na to że zaczyna się bardzo pracowity okres dla mojej małej Alicji…
Czytaj dalej »

Mam dres

piątek, 6 lutego 2015

Już jakiś czas temu kupiłam dwa metry dzianiny dresowej. Zamysł był taki, żeby zrobić z niej kopię spódnicy o której pisałam tu. Zdecydowałam się na to, bo znalazłam fajną dresówkę, która z jednej strony jest w kolorze ciemnego grafitu. a z drugiej różowa.


Ciężko było mi jednak znaleźć ściągacz do pasa, więc materiał leżał w szafie i dojrzewał. Aż w końcu wykroiłam bluzę. 
Gdyby ktoś chciałby mnie zapytać o wykrój - nie posiadam. W zamyśle miał być dekolt w szeroką łódkę, krawędzie surowe bez podkładania i obszywania, bluza szeroka, luźna, wygodna. Tak też chwyciłam mydełko krawieckie i odrysowałam co pomyślałam uwzględniając pomiary strategicznych części ciała.





Nie ukrywam że jest to jeden z moich ulubionych rodzajów bluzek. Szeroki w łódkę dekolt odkrywający ramiona i luźny dół, zakrywający nadmierne okrągłości. 
Pozostał jeszcze metr dzianiny. Idę szukać inspiracji ;)
Czytaj dalej »

Tiulówka - bankietówka

wtorek, 3 lutego 2015

Kilka dni, kilka przepalonych szarych komórek, dwie złamane igły, dziesiątki zerwanych nici i tyle samo ukłuć w palce. Tak walczy się właśnie z tiulem w spódnicy. Nawet mierzenie obwodu w pasie nie było tak straszne, jak wszywanie podszewki do gumki obszytej tiulem... ale czy można? Można!

Jak wspominałam wcześniej, tiulowe szaleństwo dopadło i mnie. Zamarzyła mi się kiecka, i choć ostatecznie odbiega ona znacznie od tego co było w mojej głowie, efekt i tak jest zadowalający. Przynajmniej dla mnie. Oto tiulówka - bankietówka: 





Na uszycie tego cudeńka zużyłam w sumie kilka centymetrów czarnej gumy o szerokości 50 mm, 3 metry czarnego tiulu oraz kawałek czarnej podszewki.  
Teraz tylko czekać do wiosny...


Czytaj dalej »

Wiatr w spódnicę, wiosna na szyję...

sobota, 31 stycznia 2015

Ostatnie tygodnie upłynęły nam pod znakiem choroby. I choć w głowie kotłuje mi się mnóstwo pomysłów i chęci, to właśnie z powodu choroby ciężko mi się zmobilizować. Dziś ostatecznie zrobiłam mały - szydełkowy - krok na przód.
Ale może najpierw o pomysłach. Od dłuższego czasu, zainspirowana zdjęciem przyjaciółki siostry, marzy mi się uszycie spódniczki z tiulu. Internet pełen jest zdjęć tiulowych spódniczek, ale nigdzie nie znalazłam takiej, jaką widziałam u naszej Pomponicy. Dzięki uprzejmości dziewczyn zamieszczam fotkę, na której można dostrzec o co mi chodzi.


Zdjęcie trochę mało wyraźne, jednak da się zauważyć jak wygląda pierwowzór. Kiedy już będę miała swoją własną, napewno ją Wam pokażę. Mam jednak dylemat co do tego, co powinno znaleźć się pod tiulem.  Kupiłam zwykłą podszewkę z lycrą, ale mam co do niej wątpliwości, jeśli ma to być tak mała ilość tiulu. No i gdzieś uciekły chęci do wykroju. Być może wynika to z tego, że boję się miarki? ; ) 

Tymczasem ukończyłam dwa szydełkowe wisiory, do których wykorzystałam walające się po łazienkowej szufladzie cienkie metalowe bransoletki.





Sznureczki tych medalionów również są ręcznie dziergane, i stosunkowo długie bo sięgają aż za dekolt. Bardzo lubię tak długie ozdoby na szyję. 

Przypominam także o rozdawajce, o której Jola pisze tu. Naskrobcie parę słów w komentarzu, a piękny i ręcznie robiony drobiazg stanie  trafi do Waszych rąk. Zabawa trwa do 05.02.2015. 

Czytaj dalej »

Nowy rok, nowe perspektywy - małe zmiany :-) cz.2 Rozdawajka

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Korzystając z okazji, że Robulek śpi, naskrobię drugą część posta :-)

Wraz ze zmianami wyglądu bloga, mamy nadzieję na dalsze zmiany, a w sumie to na rozwój naszych małych talentów :-)
Oczywiście nowy wygląd jest jeszcze w dalszym ciągu w przygotowaniu, więc prosimy o wyrozumiałość :-)
Mi osobiście marzy się w tym roku jakiś kursik z deco, jeszcze nie wiem dokładnie w jakim kierunku, ale mysle, że jak tylko Młody pozwoli to zacznę robić coraz więcej rzeczy i wtedy podejmę decyzję, co tak najbardziej muszę podszkolić :-)

Zacznijmy ten Nowy Rok od samych przyjemności :-)
Tak więc postanowiłyśmy z Paulą ogłosić mały konkursik - rozdawajkę :-)

A oto zasady akcji i to co musicie zrobić, żeby wziąć w nim udział :-)
1. Konkurs organizujemy na tym blogu (dla przypomnienia http://male-conieco.blogspot.com/) :-)
2. Dołącz do naszego bloga i zostań jego członkiem,
3. Napisz w komentarzu tego posta co Twoim zdaniem możemy ulepszyć na blogu :-)
4. Dzisięć pierwszych osób, które spełnią powyższe warunki, otrzyma od nas "Walentynkowe serducho dekupażowe", które będzie doskonałym dodatkiem do prezentu lub bukietu walentynkowego.
5. Bawimy się do 5 lutego 2015 roku :-)
No to do dzieła :-)
Czytaj dalej »

Nowy rok, nowe perspektywy - małe zmiany :-) cz.1 Podsumowanie

Wraz z Nowym rokiem człowiek ma nowe oczekwiania, nadzieje, baaaa a czasem nawet postanowienia :-)

Jak już zauważyliście, zmienił się wygląd bloga. Paula zabrała się za jego modernizację przy pomocy Sroki. I pewnie gdyby nie to, to dalej bym nic nie robiła w moim decoupażowym świecie. No ale jak kop to kop i trzeba zabrać się do roboty :-)
Na początek miałam wybrać zdjęcie na bloga...ojjjj matko to dopiero wyzwanie. Zabrałam sie za przegląd zdjęć i co?? nie, nie to, że uważam, że nie mam żadnego, bo mam ich full, ale żadnego stosownego do publikacji :-) Tak więc Paula wybrała za mnie, nasze wspólne zdjęcie i uważam o za super pomysł :-)


Przeglądając zdjęcia odkryłam, że nie mam większości zdjęc moich deco prac... Jakim cudem tak się stało, niewiadomo... chyba zostały na starym zepsutym kompie i będę musiała ładnie prosić męża, żeby mi je odzyskał :-)
Jednak przy przeglądaniu tych zdjęć zrobiłam sobie w głowie małe podsumowanie. I tak doszłam do wniosku, że  wiele prac spędzało mi sen z powiek. Pamiętam jak nie spałam do późnych godzin porannych i kombinowałam jak to ugryźć, żeby miało rece i nogi.
Największą taką "zmorą" były robione na "zamówienie" segregatory z motywem obrazów Klimta... o losie... dziś oczywiście, zrobiłabym je inaczej, no ale tak to już jest :-)
 Mam nadzieję, że ich aktualna właścicielka do dziś się nimi cieszy :-)

A tak wyglądały moje pierwsze próby z motywami afrykańskimi :-) oczywiście dziś już wiem jak sobie ułatwić sprawę, ale wtedy było ciężko :-)
Tak, lubię robić chusteczniki :-)


Nie wiem, czemu ale myśląc o tym, że mam zrobić zegar do dziś przechodzą mi ciarki. Jakoś opornie idzie mi przyklejanie tarcz. Jak narazie nie wyobrażam sobie, że mogabym przyklejać same cyferki :-)
To pierwszy zegar jaki zrobiłam. Bardzo się przy nim napociłam ponieważ był robiony dla bardzo wyjątkowych ludzi :-)

No i jedna z moich o"ostatnich" prac, jeszcze chyba z czasów gdy byłam w ciąży. Motyw wszystkim bardzo znany i często wykorzystywany.

Pewnie jeszcze troszkę prac by się znalazło, takich co to się człowiek napocił przy ich robieniu, jednak jak brak zdjęć to i cięzko sobie przypomnieć :-) Może jak już wyproszę odzyskanie ich to się pochwalę :-)
To tyle z podsumowania :-)
Czytaj dalej »